Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Kobiety, wino i Apokalipsa

Z twarzy profesora Jana Wolnego-Rozlazłego przebijała determinacja mężczyzny, prędzej gotowego oddać życie, niż pozwolić wydepilować sobie łydki.

- Wolność, równość, braterstwo – powiedział smętnie do mikrofonu. Dwa tysiące par męskich uszu łowiło każdą jego głoskę zabarwioną amerykańskim akcentem. – Braterstwo! – powtórzył z naciskiem na pierwszą sylabę. – Nacieszcie się tym dźwiękiem, bo jeszcze tydzień, dwa i zostanie zepchnięte do lamusa przez politycznie poprawne „siostrzeństwo”.

Profesor miał na sobie garnitur od Bossa, był świeżo ogolony, wykąpany – i, niestety, przeraźliwie trzeźwy. Wypisz wymaluj obraz desperata na chwilę przed targnięciem się na życie. Ścierpła mi skóra na plecach z wytatuowanym damskim aktem w skali 1:10.

- Koledzy, przyjaciele, mężczyźni – podjął grobowym głosem. – Pora umierać. Odkąd religia, ostatnia ostoja paternalizmu i maskulinizmu, padła łupem feministek, czuliśmy, że koniec jest bliski. A jednak tylko tuliliśmy uszy, czytając w feministycznie poprawnym wydaniu Biblii: „Na początku Bóg stworzyła niebo i ziemię. (...) I widziała Bóg, że wszystko, co stworzyła, było dobre”. Biję się w piersi. Nawet ja milczałem, gdy kapłanki feminizmu, obalając uświęcony porządek natury, z dnia na dzień jęły wmawiać światu, że Adam powstał z żebra Ewy!

Profesor odtrącił podaną mu puszkę „żubra”. Powiało grozą. Skoro pionier maskulinizmu odrzucał jeden z ostatnich atrybutów męskości, dla milionów zwykłych mężczyzn nie było już nadziei.

- Chowaliśmy głowy w piasek – wychrypiał smętnie. – Błędem było sądzić, że kobiety nie odważą się pójść dalej. Są świętości, chcieliśmy wierzyć, przed którymi nawet one muszą ustąpić. Oto naiwność, za którą dziś przyjdzie nam zapłacić najwyższą cenę.

Stuknął palcem oprawiony w różową skórkę egzemplarz „Feministycznego wydania ksiąg Starego i Nowego Testamentu na wiek XXI i następne”.

- Cud w Kanie Galilejskiej. Zamiana wody w wino. Milowy krok w dziejach ludzkości, który przez wieki popychał świat gładko po wyboistych koleinach cywilizacji. Tak było jeszcze do wczoraj. – Zawiesił głos, by zaraz potem wypowiedzieć apokaliptyczne słowa: - Bo cóż czytamy w Biblii feministek? Że obywatel J. z Nazaretu w ów szczęśliwy dla ludzkości wieczór dokonał w Kanie przemiany wody w perfumy Red Door.


P.S Za insynuacje należy uznać plotki rozsiewane przez prawnuczkę doktora Watsona, że Sherlock Holmes był kobietą.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat