Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Renciści beneficjentami nudystów

Parlamentarzyści prześcigają się w receptach na uzdrowienie finansów państwa. Bodaj do najdziwniejszych należy pomysł opodatkowania coca-coli. Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że towarzysz Wiesław – za którego rządów, notabene, Polska odnotowywała deficyt nawet w sektorze rodzimych ogórków – w sprawie coca-coli poszedł trzy kroki dalej, ogłaszając napój chłodzący rodem z Ameryki wrogiem numer jeden Polski Ludowej. Pokolenia skazane na oranżadę i wodę gazowaną z syfonów patrzyły z zazdrością na naród za Wielką Wodą, który raczył się do przesytu coca-colą, o prawdziwej gumie do żucia, wolności i Disneylandzie nie wspomnę.

A wracając do czasów nam współczesnych, pomysłodawca parlamentarnego zamachu na coca-colę dowodzi, że dodatkowe pieniądze ze sprzedaży „amerykańskich” bąbelków pójdą na potrzeby biednych. „A jednak socjalizm zwyciężył” – spuentowałby nie bez racji towarzysz Wiesław. Tyle że historia ta ma jeszcze jedną puentę. Otóż ów parlamentarny spec od podatków w innym miejscu dowodzi, że na pomyśle zyska również ekologia – wyższa cena oznacza, suponuje tenże, że sprzedaż napoju spadnie, w ślad za czym zmniejszy się liczba plastikowych butelek zagrażających środowisku. Nawet laik musi teraz zapytać: jakim cudem spadek popytu na artykuł zaowocuje wzrostem przychodów z jego sprzedaży? No cóż, logika nie zawsze jest mile widzianym gościem w parlamencie.

Pozostając przy temacie podatków należałoby ze smutkiem stwierdzić, że polscy prawodawcy nie są jednak najbardziej awangardowi na tle innych narodów świata. Na przykład władze włoskiej Rawenny chcą nałożyć na mieszkańców podatek od deszczu, Węgrzy zaś zamierzają opodatkować krawaty. Może warto dużo śmielej zaznaczyć udział Polski w tej podatkowej rywalizacji? Dlaczegóż by nie płacić podatku VAT od noszenia bikini? Wykażemy się nowatorskim podejściem do polityki stosowania „podatku od wartości dodanej” (ang. „value-added tax”), którego wykładnię można wyłożyć następująco: „Im więcej z siebie zdejmiesz, tym większy VAT uiścisz”. I tym oto sposobem w myśl zasady sprawiedliwości społecznej podatki płacone przez nudystów poprawią byt polskich rencistów i emerytów.


P.S. Mariolce L., lat piętnaście i pół, odpowiadam: Przykro mi, ale przez najbliższe sześć miesięcy nie przewiduję spotkań autorskich w Pani mieście. Na pocieszenie dodam, że w rzeczywistości prezentuję się dużo gorzej niż na zdjęciach.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat