Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Picie wydłuża życie

Naukowcy amerykańscy odkryli, że rozwód skutkuje trwałym uszczerbkiem na zdrowiu. W branżowym piśmie „Journal of Health and Social Behavior” dowodzą, że u rozwodników występuje o 20 procent więcej przewlekłych schorzeń, włącznie z depresją, niż u osób żyjących w małżeńskim stadle. Nawet powtórny ożenek nie jest w stanie naprawić wszystkich szkód wywołanych rozstaniem z partnerem.

Rewelacje ekspertów z amerykańskich uniwersytetów przyszły mi do głowy, kiedy w sobotnie przedpołudnie ujrzałem pana Mareczka. Siedział na przysklepowym murku i patrząc smętnie w ziemię, trzymał w ręce zamkniętą puszkę piwa. „A więc to prawda – sarknąłem w myślach, przypomniawszy sobie, że przed dwoma tygodniami konkubina rzuciła pana Mareczka dla handlarza złomem. – Amerykanie jednak się nie mylą”.

Zazwyczaj pana Mareczka omijam szerokim łukiem. Tym razem w odruchu męskiej solidarności podszedłem, by pocieszyć strapionego. Podniósł głowę i spojrzał na mnie przekrwionymi oczami. Zwykle czerstwa twarz była prawie przezroczysta, na czole przybyło mu zmarszczek.

- Co się stało, to się nie odstanie – zagaiłem dyplomatycznie. – Zdrówko najważniejsze.

Wyciągnął do mnie drżącą rękę, by się przywitać. Chwytał powietrze jak ryba.

- Właśnie – wychrypiał. – Zdrowie mi siada. – Otworzył puszkę, upił łyczek piwa i pobladł jeszcze bardziej. – Alkohol przestał mi służyć.

- Nie będzie ta, to będzie inna – pocieszałem nieszczerze.

Łypnął okiem, jakby pierwszy raz mnie widział.

- Z babami dałem sobie już spokój – wymamrotał. – Całe nieszczęście przez tych amerykańskich konowałów!

Nadstawiłem uszu. W głowie miałem już mętlik.

- Co też nowego wymyślili? – zacząłem sondować.

- Że picie mleka wydłuża życie. I teraz siostrzyczki faszerują mnie tylko nabiałem.

Pan Mareczek stroni od pracy, więc wzorem innych alkoholowych beneficjentów korzysta z darmowych posiłków u szarytek na Tamce. Do tej pory na jakość zakonnej kuchni nie narzekał.

- Mleko, jogurt i żółty ser – pożalił się z kwaśną miną. – Dzień w dzień to samo. Zresztą sam pan zobacz.

Wyjął z kieszeni spodni zwitek papieru. Rozwinąłem i przeczytałem: „DZIENNE SPOŻYCIE PRZYNAJMNIEJ 400 MILIGRAMÓW WAPNIA OBNIŻA O 60 PROCENT RYZYKO ZGONU Z POWODU UDARU MÓZGU”.

Zmusił się do przełknięcia kolejnego łyka piwa i wykrzyczał, patrząc na mnie błagalnie:

- Przecież każdy zdrowo myślący człowiek rozumie, że mężczyznę w moim wieku, osobę o ustalonej pozycji społecznej, nawet szklanka mleka może zabić.


P.S. Władze żeńskiej szkoły w irlandzkim hrabstwie Cork proszą, by uczennice stawiały się na zajęcia z własnym papierem toaletowym. Strażnikiem i szafarzem rolek papieru będzie klasowy wychowawca. Ze swojej strony możemy z satysfakcją odnotować, że polska kinematografia firmowana nazwiskiem Barei odniosła kolejny zagraniczny sukces.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat