Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Jak poległem na wojnie polsko-ruskiej

Miałem na zbyciu trzydzieści złotych, byłem złakniony kontaktu z tak zwaną kulturą wyższą i zdecydowany spędzić najbliższe dwie godziny w anonimowym zaciszu sali kinowej. Ale jeszcze stojąc przed kasą zmagałem się z dylematem: obejrzeć nagie piersi Penelopy Cruz czy tors Silnego? Ostatecznie zwyciężył patriotyzm.

Zaczęło się obiecująco. Na ekranie Silny dowodził, że ogłada mu nieobca, zatem kobieta żująca gumę wzbudza jego dezaprobatę. Rzucając kobietą o barowe półki z alkoholem zapewne odbiegał daleko od potocznego wizerunku dżentelmena, wykazywał za to z godną podziwu konsekwencją, że wcześniejszą deklarację traktuje nad wyraz poważnie. Zrozumiałem jeszcze, że dama, za pomocą której właśnie rozbił butelki, niedawno Silnego porzuciła. Porzucony mężczyzna miotał się między miłością a nienawiścią, w obu skrajnych sytuacjach wyrażając emocje tym samym pięcioliterowym słowem. Wypisz wymaluj gitowiec Szmaja „Gejzer”, z którym ślepy los zetknął mnie przed laty w szkolnej ławie. Ale Szmaja trzykrotnie powtarzał ósmą klasę, miał rodzinny pociąg do alkoholu tudzież ograniczony zasób słownictwa. I nikomu nie zagościło w głowie, by zrobić o nim film.

Z tylnych rzędów wraz z zapachem prażonej kukurydzy napływały intymne odgłosy damsko-męskich relacji. Na ekranie Silny desperacko uwalniał się od ubrania, lecz za nic nie mógł się uwolnić od sercowych rozterek. Przez chwilę gotów byłem uwierzyć, że wbrew moim intencjom trafiłem na film o miłości. Chwila jednak minęła – i znów przyszło mi walić głową w mur w nadziei, że albo stracę przytomność, albo dostąpię iluminacji i z chaosu ekranowego misz-maszu wyłowię oczywisty dla milionów wtajemniczonych sens.

„Dlaczego «Wojna polsko-ruska» wielkim filmem jest?” – wychodząc z kina daremnie roztrząsałem w myślach. Z ratunkiem w porę przyszedł mi Gombrowicz. Parafrazując słowa, jakimi Gombrowiczowski profesor Bladaczka rozprawia się z profanami wątpiącymi w geniusz Słowackiego, powtórzyłem zatem na własny użytek: „Dlaczego «Wojna polsko-ruska» wielkim filmem jest? «Wojna polsko-ruska» wielkim filmem jest, bo «Wojna polsko-ruska» wielkim filmem jest”.


P.S. Pan Stanisław B. z Łomży pisze: „Trzecią noc z rzędu śni mi się Carla Bruni. Czy jest na to jakieś lekarstwo?” Odpowiadam: nie ma. Ale chętnie się z panem zamienię.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat