Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Z duchem czasu, czyli rzecz o piersiach

Są chwile w życiu człowieka, mężczyzny nie wyłączając, gdy trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i uznać granicę swoich możliwości. Taka niewesoła refleksja naszła mnie w pewne czwartkowe popołudnie, gdy zdałem sobie sprawę, że podejmowane przeze mnie tematy bledną wobec wagi spraw, jakimi na co dzień żyje świat. „Wbiła mężowi nóż w serce”; „Zobacz nagą piosenkarkę pod prysznicem”; „Szukał miłości, znalazł śmierć”; „Całowała go wargami na botoksie” – informowały mnie krajowe gazety, graffiti na murach tudzież portale internetowe. Już pobieżna lektura artykułów pozwalała wyciągnąć wniosek, że w tych pogłębionych studiach nad kondycją rodzaju ludzkiego na plan pierwszy jak zwykle wysuwają się kobiece piersi: „Silikony czy naturalne?”; „Naucz się je masować”; „Powiększ sobie biust”; „Małe piersi powodem kompleksów”; „Rzucił ją z powodu dużego biustu”; „Latem plaże zakwitają piersiami”.

Zrozumiałem, że w starciu z takim przeciwnikiem nie mam najmniejszych szans. Chyba że będę walczył z wrogiem jego własną bronią...

Czemu nie, postanowiłem z męską determinacją. Pójdę z duchem czasu. Będę pisał o kobiecych piersiach.

Do realizacji tematu przystąpiłem w sposób planowy i praktyczny. Pierwsze kroki skierowałem do sklepu z damską bielizną. Stojąc przed wystawą rejestrowałem w pamięci różnych rozmiarów, kształtów i kolorów biustonosze, kiedy poczułem czyjąś obecność. Zerknąłem w bok. Schludny szczupły mężczyzna około osiemdziesiątki odwzajemnił moje spojrzenie.

- Zboczeniec czy profesjonalista? – spytał.

- Profesjonalista – zapewniłem na wszelki wypadek.

- W takim razie co pan wiesz o piersiach? – wypalił.

Świeżo po lekturze internetowych artykułów, jąłem wyliczać jak uczniak:

- Piersi z grubsza dzielą się na gruszkowate, melony, jabłka i wisienki. Są też...

- Dziecko pan jesteś! – przerwał mi obcesowo. – Prawdziwy profesjonalista wyróżnia tylko dwie kategorie: piersi dostępne i niedostępne. – Zanim odszedł, obrzucił mnie spojrzeniem pełnym wyrzutu i powiedział sentencjonalnie: - Droga do wiedzy, młody człowieku, prowadzi przez poznanie empiryczne.


P.S. Pan X., znany piosenkarz, chcąc podzielić się małżeńskim szczęściem, udostępnił internautom fotki nagiej żony. Można śmiało suponować, że ten szczodry gest męskiej solidarności przyniesie wzrost sprzedaży płyt artysty.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat