Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Wenus pożera Prometeusza

Z nieskrywanym wzruszeniem upubliczniam ocalałe fragmenty wykładu profesora Jana Wolnego-Rozlazłego. Pełny tekst wykładu został zniszczony przez nieznanych sprawców podczas nocnego nalotu na mieszkanie profesora.

„Czas ujawnić skrywaną przed światem prawdę o przygniatającej dominacji kobiet nad mężczyznami. W skrajnie zafałszowanej rzeczywistości każe się mężczyznom wierzyć, że to kobieta jest spychana na obrzeża świata polityki. A że jest zgoła na odwrót, świadczy przykład odwiecznej nadreprezentacji kobiet w sferze, nazwijmy to umownie, władzy. Skoro wiemy skądinąd, jak katastroficznie zapisały się one w historii, czyż nie mamy prawa powiedzieć, że świat byłby znacznie szczęśliwszym miejscem bez Kleopatry, Ewy, Maty Hari, Pandory i Nadjeżdy Krupskiej?

Polityka to zaledwie przyczółek w damsko-męskiej przepychance, w której pierwiastek męski jest, niestety, skazany na przegraną. Maskując się w wieloraki sposób, dominacja feminizmu przybiera szczególnie bulwersującą postać w obszarze sztuki. Cóż bowiem mamy po jednej stronie? „Narodziny Wenus”, „Maja naga”, „Piękna Helena”, „Dama z łasiczką”. Podczas gdy na drugą szalę tej samej wagi sztuka rzuca krwiste ochłapy: „Śmierć Cezara”, „Upadek Ikara” czy „Prometeusz przykuty do skały”.

Gdzie proporcje, pytam? Czy świat kusi się o wyważenie akcentów? Nastawiona na płeć piękną sztuka nawet nie sili się udawać, że mężczyzna jest równorzędnym partnerem w zawłaszczonym przez kobiety świecie.

Piszę te słowa tragicznie świadom, że z uwagi na wrodzoną nam wrażliwość my, mężczyźni, skazani jesteśmy na wyginięcie. Skupieni na nagich piersiach Wenery nie widzimy, jak kobiety pożerają nas kawałek po kawałku niczym sępy wątrobę Prometeusza”.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat