Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Globalne otępienie

Eksperci od lat ostrzegają, do czego może doprowadzić działanie na przekór naturze. Jako sztandarowe przykłady podają wyręb lasów Amazonii, wypuszczanie dwutlenku węgla do atmosfery czy produkcję torebek foliowych. Nikt jednak nie zajął się na poważnie relacją między spożywaniem alkoholu a kondycją narodu. Z góry należy przestrzec, że na tym polu działanie wbrew naturze może przynieść opłakane skutki. W 1985 roku Michaił Gorbaczow, by ukrócić plagę pijaństwa, nakazał zmniejszenie produkcji wódki. Spożycie wódki od tego nie spadło, za to w krótkim czasie upadł Związek Radziecki. Tak to jest, kiedy przeprowadza się operację na zdrowej tkance narodu, który słusznie chlubi się światowym prymatem w konsumpcji napojów wyskokowych.

Podobny błąd popełnia obecny prezydent Rosji, serwując współbraciom w ramach noworocznego podarunku nową odsłonę w „kampanii walki z alkoholizmem”. Dotychczas za średnią miesięczną pensję obywatel mógł nabyć prawie 370 butelek najtańszej wódki. Od Nowego Roku stać go już będzie tylko na 210 butelek. A wszystko dlatego, że zdaniem najwyższych władz uzależnieni od alkoholu mężczyźni żyją za krótko, bo średnio dożywają ledwo sześćdziesiątki. Ale za to jak żyją! Dżentelmeni w każdym calu. Spróbuj w męskim gronie nie wypić toastu za zdrowie pań! O pięknym zwyczaju picia ze szklanek nie wspomnę.

Myślałem, że Rosja niczym więcej mnie nie zaskoczy, ale się myliłem. Z początkiem nowego roku władze federalne wprowadziły nowy rodzaj kary – areszt domowy. To w miarę łagodne ograniczenie wolności ma być stosowane głównie wobec sprawców lżejszych przestępstw. Nikt chyba jednak nie pomyślał, że aby kara była skuteczna, muszą zaistnieć wszystkie warunki do jej wyegzekwowania. To zaś oznacza ni mniej nie więcej, że wraz z wejściem w życie nowych przepisów cała armia bezdomnych musi mieć zapewniony dach na głową. Zaiste, ciekawy to sposób na wprowadzenie ogólnonarodowego dobrobytu kuchennymi drzwiami.


Z ostatniej chwili: Piszący te słowa z przykrością odnotowuje, że szlachetna sztuka czytania tekstu ze zrozumieniem zeszła na psy. Pięćdziesiąt procent dorosłych obywateli ma trudności z dostrzeżeniem różnicy między zdaniami typu: „Ogary poszły w las” i „Od ogarka poszedł las”.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat