Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Aktorstwo zawodem wysokiego ryzyka

Socrealizm – kierunek w sztuce opiewający świat murarzy, włókniarek, przodowników, hutników, traktorzystek i aktywistek – dokonał żywota ponad pół wieku temu i nikt o zdrowych zmysłach nieboszczyka nie opłakuje. Warto wszak mieć na uwadze, że nawet zwykły dobroduszny realizm, którego nikt o zapędy doktrynerskie nie posądza, może doprowadzić do „błędów i wypaczeń”, jeżeli w przedsięwzięciach artystycznych przybiera posunięte do przesady rozmiary.

Przekonali się o tym niedawno aktorzy i widzowie pewnego frankfurckiego teatru, którego dyrekcja postanowiła wprowadzić na scenę opowieść „Moskwa-Pietuszki” autorstwa rosyjskiego pisarza Wieniedikta Jerofiejewa. Ujmując fabularną materię w dużym skrócie, rzecz dotyczy podróżowania koleją i picia. Kolejowe wojaże na scenie oddać niełatwo, ale o oddanie ducha spirytualiów można się już pokusić. Problem w tym, że twórcy spektaklu podeszli do problemu nie alegorycznie, lecz realistycznie. Wódka lała się nie tylko na papierze, ale również na scenie. By granicę między życiem a fikcją jeszcze bardziej zatrzeć, do uczestnictwa w odgrywaniu Jerofiejewowej groteski włączono również widzów. Skończyło się, jak musiało się skończyć – aktorzy trafili do szpitala, część widzów zaś przeniosła się do okolicznych barów, by tam podjąć trud bardziej zaangażowanego zgłębiania artystycznej wizji.

Piszę to świadom nie tylko ryzyka, na jakie coraz częściej narażony jest widz w teatrze, ale również powodowany obawą o aktorską brać. Już teraz z lękiem myślę o losie aktorki, którą apologeta tak rozumianego realizmu postanowi zaangażować do roli Desdemony w „Otellu”. Pewnym zaś sztukom, z „Makbetem” na czele, prorokuję, że w sposób niejako naturalny dość szybko zejdą z afisza.


P.S. Syn sąsiadów, świeżo upieczony absolwent szkoły teatralnej, dostał jedną z głównych ról w megaprodukcji „Rewolucja francuska”. Znam reżysera, przestrzegłem więc chłopaka oględnie, że na taką rolę jest za młody. Nie zrozumiał...

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat