Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Pomnik jednorazowego użytku

Projektowanie, stawianie, odsłanianie i konserwacja pomników pochłaniają niebagatelne sumy, które znacząco uszczuplają budżet centralny oraz budżety lokalnych samorządów. Warto się zatem pokusić o bardziej racjonalną „pomnikową” politykę. Nie chodzi zresztą wyłącznie o pieniądze. Ujmując rzecz historycznie i politycznie, w dobie upadków systemów politycznych i autorytetów pomnik staje się coraz częściej produktem jednorazowego użytku. Dość wspomnieć los, jaki stał się udziałem spiżowego Dzierżyńskiego, kiedy to po dziesięcioleciach górowania nad placem Bankowym, wówczas noszącym wdzięczną nazwę plac Dzierżyńskiego, pewnego dnia zniknął z cokołu. Jako że nic nie wskazuje, by w wieku XXI autorytety miały się nagle stać wartością stałą, stosownym decydentom podaję pod rozwagę kilka propozycji.

WIELOFUNKCYJNOŚĆ. Cóż stoi na przeszkodzie, by jeden standardowy model, na przykład „pomnik wieszcza”, obsługiwał kilka postaci? W zależności od potrzeb i koniunktury, bez wielkiego nakładu pracy, stosowny „wieszcz” mógłby reprezentować Mickiewicza, Słowackiego tudzież Norwida. Zwolennicy bardziej radykalnych poglądów literackich mieliby możliwość błyskawicznej przeróbki Mickiewicza na Gombrowicza. Modyfikacją takiego rozwiązania może stać się „pomnik obwoźny”.

MATERIAŁ. Biorąc pod uwagę krótkotrwałość pomnikowego żywota, należy dążyć do używania materiałów lekkich oraz umożliwiających szybką modyfikację. Preferowane składniki to gips i glina, w przypadku zaś obiektów mniej monumentalnych – plastelina, modelina i papier-mâché. W razie konieczności sięgnięcia po bardziej trwały materiał, radzę ograniczyć wybór do metalu. Po przetopieniu pomnik polityka może dalej służyć narodowi jako parkowa ławeczka czy zjeżdżalnia na placu zabaw.

LOKALIZACJA. Głównym czynnikiem przy wyborze miejsca winna być łatwość dojazdu. Dotyczy to zwłaszcza pomników z metalu, do których usunięcia potrzebny jest ciężki sprzęt oraz rozwinięta infrastruktura drogowa.


P.S. Propagatorom windowania pomników polityków na wysokie cokoły podaję pod rozwagę, że wprawdzie tak uwieczniony delikwent uniknie podlewania przez psy, będzie jednak bardziej narażony na równie niewdzięczne towarzystwo gołębi.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat