Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Pisuar w galerii

Postanowiłem zostać artystą. W sztuce, uznałem, znajdę zdrową odskocznię od reżimu biurowej pracy. Nic tak nie ratuje przed zawałem serca jak dwie godzinki przed sztalugami.

Ponieważ nie mam za grosz talentu, postanowiłem pójść w ślady Marcela Duchampa, artysty od toalet.

Marcel Duchamp pierwszy wprowadził do świątyni sztuki pisuar. Prekursorski, metaforycznie wysublimowany a merytorycznie dosadny symbol ułomności natury ludzkiej, psyche skazanej na fizyczne i duchowe zbrukanie. Zamiast tracić czas na naukę rysunku i babranie się w farbach, pan Marcel został artystą z dnia na dzień, wystawiwszy w galerii używaną muszlę klozetową.

Na początek stworzyłem „Manifest artystyczny” – proste, kilkuzdaniowe credo sprowadzone do myśli, że skoro granica między sztuką a życiem uległa zatarciu, wszystko może się stać obiektem sztuki. Teraz nie pozostało mi nic innego jak ostro zabrać się do dzieła.

Ślęcząc czwartą z rzędu godzinę przed czystym płótnem, zawczasu układałem w myślach entuzjastyczne tytuły prasowe: „Sukces Polaka w nowojorskim Museum of Modern Art”. „Prado i Ermitaż zabiegają o wystawę z Warszawy”. „Najnowsze WC-fekaliana przyciągają tłumy do Zachęty”.

Postawiłem na płótnie poziomą kreskę i, w przypływie natchnienia, śmiało przecinałem ją kreską pionową, kiedy przerwało mi wołanie żony:

- Jak zwykle zapomniałeś założyć nową rolkę papieru toaletowego!

P.S. Odkryte niedawno pamiętniki Jana Matejki dowodzą, że „Bitwę pod Grunwaldem” namalowała małżonka artysty.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat