Grzegorz Gortat            

Grzegorz Gortat
Kres bezinteresownej miłości

Wcisnąwszy się w ulubione dżinsy i czarny T-shirt, uzbrojony w okulary przeciwsłoneczne, wyszedłem na modną warszawską ulicę. Idąc spacerowym krokiem, kontemplowałem stan kostki chodnikowej oraz kusość damskich spódniczek, kiedy raptem osadził mnie w miejscu miły kobiecy głos:

- Pan premier Marcinkiewicz, nieprawdaż?

Głos tchnął wrodzonym optymizmem. Należał do godnego uwagi exemplum płci pięknej, w które ewolucja i chirurgia plastyczna zainwestowały niemało roboczogodzin. Z wyczuciem męskiego estety, pilnując się, by nie zgasić w kobiecie radości życia, odparłem:

- No, niezupełnie...

Odsunęła się o krok i zlustrowała mnie bacznie. Uśmiech, jak pisze mój ulubiony prozaik, rozjaśnił jej twarz.

- Ależ naturalnie! Jakże mogłam pana posła nie poznać!

Niebieskie oczy emanowały szczęściem, renesansowa pierś okryta mglisto-zwiewnym stanikiem wezbrała miłością do świata. Miałżebym w takiej chwili strącać kobietę na ziemię?

- No cóż – wydukałem – faktycznie jestem postacią poniekąd publiczną, choć bliżej mi do kręgów, powiedzmy, artystycznych....

- Boguś! Boguś Linda! Wiedziałam!

Ufne piersi przywarły do mego spranego T-shirta „Made in China”. Czułem, jak jej serce gwałtownie przyspiesza.

- Ciepło, coraz cieplej! – szepnąłem miękko, by nie psuć chwili – choć w mej skromnej osobie świat upatruje raczej autora niż aktora...

- Gdzie ja mam oczy! – Smukła dziewczęca dłoń intencjonalnie musnęła mój pokryty trzydniowym zarostem policzek. – Stasiuk! Stasiuk jak malowany! Jakże się cieszę!

Skłoniłem się szarmancko, podjąłem podaną mi dłoń i przedstawiłem się z imienia i nazwiska. Cofnęła się jak oparzona.

- Cham! Cham i oszust! Zboczeniec! – Wymierzyła mi siarczysty policzek. – Jeśli natychmiast nie przestanie mnie pan napastować, to zawołam policję!


P.S. Panów zainteresowanych członkostwem we właśnie powstającej Męskiej Partii Odrodzenia (MPO) zapraszam na spotkanie organizacyjne. Możliwości awansu wewnątrzpartyjnego ograniczone wysokością wpisowego.

Copyright © 2009 Elżbieta Gortat
Contents copyright © 2009 Grzegorz Gortat