Patron
Patron to powieść o młodym dziennikarzu Julianie Rotasie, który marzy o wydaniu książki o Christopherze Marlowe’ie. Kiedy starania przynoszą jedynie odmowy, na jego drodze pojawia się Henryk Stockenhausen – wpływowy patron artystów. Od tego momentu kariera Rotasa przyspiesza w podejrzanie łatwy sposób…
Fabuła prowadzi dwie narracje: losy Marlowe’a oraz Rotasa. Obu bohaterów łączy postać Fausta i pytania o wolność wyboru oraz cenę, jaką trzeba za nią zapłacić.
Recenzje
Wprost 20.07.2003 | Jacek Melchior
„Dylemat godny Fausta: za nagły sukces literat Rotas będzie musiał zapłacić nieoczekiwanie wysoką cenę. Drugi bohater to rywal Szekspira Christopher Marlowe. Jest tajemnica, gęstniejący nastrój i niezbędny dystans, bez którego dobra literatura nie istnieje. Najciekawsza polska powieść ostatniego roku”.
Cosmopolitan 09/2003
„Dziennikarz próbuje swych sił jako pisarz, ale sukces odnosi dopiero, gdy do dzieła włączają się moce piekielne. Demoniczny nastrój, aż ciarki przechodzą, ale trudno się od książki oderwać. Działa na wyobraźnię”.
Newsweek 15.06.2003 | Wiesław Kot
„Z Polakami roku 2003 nawet sam diabeł nie umiałby dać sobie rady – twierdzi Grzegorz Gortat. (…) Gortat przejął od Bułhakowa pomysł wprowadzenia szatana na ulice wielkiego miasta, niechcianego pisarza w roli bohatera, krytyków niewartych złamanego grosza, wreszcie wątek romantycznej miłości. Dużo. Niemniej pobyt Lucyfera w dzisiejszej Warszawie, opisany w Patronie, to mieszanina sytuacji wzniosłych i absurdalnych, jakie mogą zdarzyć się tylko nad Wisłą. Lucyfer ma tu ręce pełne roboty. Zwłaszcza gdy los stawia na jego drodze takiego nieudacznika życiowego, jak Julian Rotas. To podrzędny dziennikarz, [który] po pracy tworzy wielką powieść o rywalizacji geniuszy renesansowego dramatu: Christophera Marlowe’a i Williama Shakespeare’a. Ale co z tego – wydawcy jeden po drugim odmawiają druku. Do czasu aż agentem literackim Rotasa zostaje Henryk Stockenhausen, właściciel firmy promocyjnej z siedzibą w uroczym pałacyku przy ulicy Foksal w samym sercu Warszawy. [Teraz] wydawcy biją się o jego powieść. Krytycy planują ośmieszyć debiutanta w środowisku? Nie zdążą…”.
Rzeczpospolita 13.06.2003 | Krzysztof Masłoń`
„Fabuła Patrona, jego mocno dynamiczna, ale i sensacyjna intryga, liczne wątki dowodzące bystrej autorskiej obserwacji współczesnego świata, a zwłaszcza Polski, bogactwo odniesień kulturowych – wszystko to potwierdza prawdziwość zdania: literatura to przede wszystkim ciekawie opowiedziana historia. A tę zaś Grzegorz Gortat opowiedział znakomicie. (…) Piekło jest bliżej, niż się wydaje – przestrzega w powieści Gortata Książę Ciemności. I taki właśnie – piekielny jest świat przedstawiony w Patronie, z tym że piekło to urzeka, sprawia niespodzianki, iskrzy się wszelkimi możliwymi barwami. To chyba jednak nieprawda, że każda historia ma tylko jedno jej przynależne zakończenie. Zdarzają się wyjątki: taki, jaki przytrafił się Bułhakowowi w Mistrzu i Małgorzacie. I taki, jaki stał się udziałem Grzegorza Gortata, tłumacza i autora znanego wcześniej z powieści kryminalnych i fantasy”.
Science Fiction 06.2003 [„Dwugłos” o książce] | Rozmawiają: Tomasz Kleta i Michał Noras, redaktorzy miesięcznika Avatarae
T.K. „(…) Patron podzielony jest na dwie części. W pierwszej doszukać się można stylu wzorowanego chociażby na Klubie Dumas, z pozostawieniem jak najdłużej zjawisk nadprzyrodzonych w płaszczyku «zwyczajnego przypadku». Za to mniej więcej od połowy powieść przeistacza się, trzeba powiedzieć, że dzieje się to dość płynnie, przyjmując styl zaczerpnięty ze słynnej książki Bułhakowa. Szczególnie udało się to w scenie absurdalnego i odrobinę groteskowego sądu, która jest jednym z moich ulubionych fragmentów Patrona. Ten podział na część revertowską i «bułhakowską» to strzał w dziesiątkę, bo zamiast niczym nie zaskakującego horroru mamy inteligentną powieść, która oprócz dobrej rozrywki, stanowi także materiał do nieco ambitniejszych prób interpretacyjnych”.
M.N. „Należy wspomnieć, że w powieści Gortata jest jeszcze jeden podział. Chodzi mi oczywiście o fakt równoległego przedstawienia losów Juliana i wielkiego Marlowe’a. Fragmenty «życiorysu» tego drugiego mają formę wycinków z książki samego Rotasa. Szkoda, że jest ich tak mało, ponieważ stanowią naprawdę ciekawą lekturę. (…) Chciałbym wrócić do czegoś, o czym już wspomniałeś. Od dawna fascynuje mnie pojęcie i znaczenie przypadku w kształtowaniu ludzkich losów. (…) Patron pod względem rzeczywiści robi wrażenie. Skomplikowany łańcuch wydarzeń, którego efektem są kolejne sukcesy Rotasa jest dopracowany do perfekcji. Gortat tworząc fabułę z wielkim pietyzmem zadbał o to żeby każdy, najmniejszy nawet detal pasował do układanki. (…)”.
T.K. „Tutaj wypada wspomnieć o zarysowanym w powieści obrazie literackiego światka. Okoliczności i sposób przyznawania nagrody, jednocześnie zabawne, groteskowe i bulwersujące, to nic innego, jak trafna obserwacja. Łatwo znaleźć odpowiednik powieściowej nagrody w naszej rzeczywistości”.